Runda ROK Cup Italy w Lonato była jednym z najbardziej widowiskowych i wyjątkowych wydarzeń sezonu – nocne wyścigi, reflektory, adrenalina i rywalizacja z czołowymi zawodnikami z całych Włoch. Podczas treningów wszystko układało się znakomicie. Tempo było naprawdę mocne, a różnice między mną a czołówką – minimalne. Przez całe sesje treningowe utrzymywałem się w ścisłej czołówce, pokazując, że potrafię rywalizować z dużo bardziej doświadczonymi kierowcami. Niestety, w wyścigach szczęście nie dopisało. Tuż przed startem spadł deszcz, a warunki na torze stały się bardzo trudne. Dodatkowo w jednym z biegów opona złapała defekt – całkowicie zeszło z niej powietrze, przez co jazda była niemożliwa i nie udało się awansować do finału. Mimo pecha, weekend w Lonato był cennym doświadczeniem. Pokazał, że tempo i potencjał są na poziomie czołówki, a każdy kolejny start to krok bliżej do stabilnych wyników i dalszego rozwoju.